Certyfikaty energetyczne, świadectwa energetyczne – niejasności?

0 155

Polska, będąc krajem członkowskim UE, zobowiązała się dostosowywać przepisy unijne. I tym samym do naszych obowiązków należało wdrożenie dyrektywy EPBD (dot. certyfikaty energetyczne, in. świadectwa energetyczne) do naszego prawa, co wymagało nowelizacji prawa budowlanego, nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie oraz nowelizacji rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego. Ustawodawcy nie przewidzieli skutków wdrożenia tak absurdalnych nieścisłości i błędów.

Od początku stycznia 2009 r. certyfikaty energetyczne (świadectwa energetyczne) należy sporządzać dla budynków i mieszkań przy zawarciu umowy sprzedaży i najmu, przy uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie budynków nowo wnoszonych oraz przy wykonaniu remontu lub termomodernizacji. Brak jakichkolwiek sankcji osób, które muszą pozyskać świadectwo energetyczne (certyfikat energetyczny) doprowadziło do nie przestrzegania przepisów prawa budowlanego, bo w przypadku wynajmowania mieszkań umowy podpisywane są bez certyfikatów energetycznych (świadectwa energetyczne). Kolejnym przykładem wykonania certyfikatu energetycznego jest zmiana charakterystyki energetycznej budynku. Zatem, gdy ocieplimy ściany zewnętrzne lub wymienimy stolarkę okienną, konieczne będzie ponowne sporządzenie świadectwa energetycznego. Certyfikaty energetyczne (świadectwa energetyczne) należy pozyskać nawet kiedy zmieni się liczba użytkowników. Próby ujednolicenia metodologii i procedur w celu optymalnego porównywania charakterystyki energetycznej staje się absurdalne w gąszczu poleceń uwzględniających najdrobniejsze usprawnienia.

Nieuchronne będzie posiadanie certyfikatu energetycznego (świadectwo energetyczne), gdy inwestor ubiegać się będzie o pozwolenie na użytkowanie oraz w trakcie sprzedaży przy podpisywaniu umowy u notariusza.

Niezbędna jest analiza i weryfikacja wszystkich przyjętych rozwiązań. Nowe wymagania prawne nie spełniają celu jaki wynika z dyrektywy EPBD. Nowe budynki nie będą charakteryzować się niższym wskaźnikiem zapotrzebowania na energię w stosunku do obowiązujących przepisów przed 2009 r. Niezrozumiałym rozwiązaniem była rezygnacja z klas energetycznych przedstawionych w świadectwach energetycznych (certyfikaty energetyczne) na rzecz „suwaka”. Dla adresata jest to niezrozumiałe, nieczytelne oraz trudniejsze do porównania z innymi budynkami, w porównaniu do klas A czy B obecnych np. w urządzeniach AGD. Inną nieścisłością jest odniesienie wskaźnika zapotrzebowania na energię pierwotną EP i energię końcową EK do m2. W sytuacji obiektów wielkokubaturowych takich jak hale produkcyjne, bardziej precyzyjne byłoby odniesienie do m3.

Koniecznym rozwiązaniem staje się analiza i dogłębna poprawa przepisów prawa odnoszących się do certyfikatów energetycznych (świadectwa energetyczne), w najlepszym przypadku wraz z gronem doświadczonych specjalistów. Umożliwi to optymalne dostosowanie przepisów, zgodnie z założeniami pomysłodawców, którzy wprowadzili w życie certyfikaty energetyczne (świadectwa energetyczne).

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany *