Najem krótkoterminowy u sąsiada może utrudniać sprzedaż mieszkania

0 3

Przy sprzedaży mieszkania liczy się nie tylko jego stan, metraż czy lokalizacja. Coraz więcej osób zwraca uwagę również na to, kto mieszka za ścianą. Jeśli w budynku działa mieszkanie wynajmowane turystom, część kupujących zaczyna podchodzić do zakupu z większym dystansem. W praktyce może to oznaczać mniej chętnych i dłuższy czas oczekiwania na sprzedaż.

Kupujący patrzą dziś szerzej niż tylko na samo mieszkanie

Jeszcze niedawno podczas oglądania lokalu mało kto pytał o sąsiadów. Dzisiaj takie pytania padają coraz częściej. Osoby szukające mieszkania chcą wiedzieć, czy w budynku nie ma lokali wynajmowanych na kilka dni. Obawiają się przede wszystkim częstej rotacji gości, hałasu czy większego ruchu na klatce schodowej.

Pośrednicy przyznają, że takie wątpliwości potrafią wpłynąć na decyzję kupujących. Nawet jeśli mieszkanie jest zadbane i dobrze wycenione, część osób rezygnuje z zakupu właśnie przez sąsiedztwo. Nie oznacza to oczywiście, że każda nieruchomość obok apartamentu na wynajem będzie trudna do sprzedania. Dla wielu kupujących jest to jednak jeden z elementów, które biorą pod uwagę.

Nie każdy lokal dla turystów oznacza kłopoty

Warto pamiętać, że wokół najmu krótkoterminowego narosło sporo mitów. Nie w każdym budynku obecność turystów oznacza problemy. Zdarza się, że takie mieszkanie działa od lat, a sąsiedzi nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Wszystko zależy od tego, jak właściciel zarządza lokalem i czy reaguje, gdy pojawiają się skargi.

Temat wrócił także przy okazji prac nad nowymi przepisami dotyczącymi najmu krótkoterminowego. Ostatecznie z projektu ustawy zniknęły rozwiązania, które dawały wspólnotom mieszkaniowym i samorządom większy wpływ na ograniczanie takiej działalności. Dyskusja jednak wciąż trwa i nic nie wskazuje na to, by szybko się zakończyła.

Doświadczenia dużych miast pokazują, jak zmienia się otoczenie

Wpływ najmu krótkoterminowego najlepiej widać w miejscach szczególnie atrakcyjnych turystycznie. Dobrym przykładem są Kraków i Praga, gdzie w historycznych częściach miast od lat rośnie liczba mieszkań przeznaczonych dla turystów. W efekcie wielu stałych mieszkańców wyprowadziło się z centrów, a lokalne sklepy i punkty usługowe zaczęły ustępować miejsca restauracjom, barom czy lokalom nastawionym na odwiedzających.

Takie zmiany sprawiają, że część osób szukających mieszkania zwraca uwagę nie tylko na sam lokal, ale również na charakter całej okolicy. Dla jednych bliskość atrakcji turystycznych będzie zaletą, dla innych oznacza większy hałas i mniejszy komfort życia.

To pokazuje, że decyzja o zakupie mieszkania coraz częściej wykracza poza analizę metrażu czy ceny. Liczy się także sąsiedztwo i sposób, w jaki funkcjonuje cały budynek. Właśnie dlatego obecność najmu krótkoterminowego może wpłynąć na zainteresowanie ofertą, choć nie zawsze musi przesądzać o jej atrakcyjności.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany *