Wynajem mieszkania to nie tylko transakcja finansowa, lecz także wejście w relację międzyludzką. Nieraz już przy pierwszym kontakcie z właścicielem mieszkania widać pewne „czerwone flagi”, które zapowiadają kłopoty. Podpowiadamy, co wskazuje, że nawet jeśli mieszkanie jest ładne, a opłaty przystępne, lepiej poważnie się zastanowić, czy warto się na nie decydować, bo możesz to przypłacić stresem, dyskomfortem, a nawet poczuciem zagrożenia.
Zbyt duży nacisk na „rodzinną atmosferę”
Jeśli gospodarz mieszkania aż za bardzo podkreśla, że u niego możesz poczuć się jak w domu, a sam ma rodzinne podejście do lokatorów, może to sygnalizować, że ma skłonność do nadmiernego spoufalania się z najemcami i wkraczania w ich prywatność. Owszem, częstowanie domowym ciastem od czasu do czasu jest miłe, ale np. roszczenie sobie prawa do komentowania Twojego trybu życia „dla Twojego dobra” już niekoniecznie.

Niezapowiedziane wizyty traktowane jako coś oczywistego
Jeśli właściciel wspomina, że od czasu do czasu zamierza zajść do mieszkania, by podlać kwiatki czy odebrać pocztę i argumentuje, że w końcu to jego mieszkanie i ma prawo sprawdzić, czy wszystko w porządku, przygotuj się na problemy z poszanowaniem Twojej prywatności. Nie masz gwarancji, czy nie uzna za stosowne przejrzeć Twoich rzeczy albo zakłócić Ci snu wcześnie rano.
Należy tu podkreślić, że podpisanie umowy najmu daje Ci prawo do wyłącznego korzystania z mieszkania, a wejście właściciela bez uzgodnienia z Tobą może być traktowane jako naruszenie miru domowego. Według ustawy o ochronie praw lokatorów właściciel może wejść do mieszkania bez zapowiedzi tylko w sytuacji, gdy w mieszkaniu nastąpiła nagła awaria i trzeba zapobiec dalszym szkodom (np. zalewaniu mieszkań sąsiadów).
Niechęć do formalności
Jeśli podczas rozmowy właściciel nie wyraża chęci spisania umowy i twierdzi, że „wystarczy się dogadać”, potraktuj to jako poważny sygnał ostrzegawczy. Ustalenia ustne trudno jest udowodnić, jeśli nie ma świadków. Brak umowy stwarza duży problem w razie sporu i konieczności dochodzenia swoich praw.
Jeśli właściciel nie zgadza się na sporządzenie protokołu zdawczo-odbiorczego, przy wyprowadzce możesz nie być w stanie wykazać, że pewne zniszczenia były w lokalu już wcześniej i nie są Twoją winą. Właściciel może niesłusznie obciążyć Cię ich kosztami.
Podejrzenia też powinno budzić oczekiwanie płatności wyłącznie w gotówce. Nawet jeśli uważasz, że unikanie podatków przez właściciela nie jest Twoją sprawą, bo sam ponosi ryzyko, trudno będzie Ci później udowodnić, że czynsz był płacony regularnie.
Ignorowanie usterek
Jeśli już na pierwszej wizycie w mieszkaniu dostrzegasz, że coś źle działa, np. cieknie kran w kuchni, świadczy to o lekceważącym podejściu ze strony właściciela. Skoro przed najmem nie chciało mu się dopilnować drobnych napraw, by nie zniechęcać najemców, po podpisaniu umowy nie będzie miał do tego już żadnej motywacji. Nie wierz w obietnice typu: „To się kiedyś naprawi”, bo możesz się nie doczekać.
Nawet jeśli teraz chodzi o drobiazg, może się okazać, że w razie poważniejszych awarii reakcja właściciela będzie podobna. Trzeba będzie czekać tygodniami lub miesiącami na naprawę, co narazi Cię na niedogodności (np. brak możliwości korzystania z pralki) albo wręcz zagrożenie (zepsute instalacje).
Absurdalne zakazy i nakazy, kary umowne z kosmosu
Uważaj na pułapki dotyczące kar umownych i zasad rozliczania kaucji – powinna być to pierwsza kwestia, którą sprawdzisz w umowie najmu.
Właściciel ma prawo ustalić zasady korzystania z mieszkania, ale nie powinien w tym dochodzić do skrajności ani traktować drobnych naruszeń ze strony lokatora jako okazji do dodatkowych dochodów. Sądy w Polsce oraz UOKiK stoją na stanowisku, że zapisy o karach finansowych za kwestie czysto porządkowe mają charakter klauzul niedozwolonych (abuzywnych), czyli takich, które narzucają jednej ze stron rażąco niekorzystne warunki i są sprzeczne z dobrymi obyczajami.
Oto kilka przykładów zapisów w umowie, które powinny skłonić Cię co najmniej do wstrzymania się z podpisaniem umowy, jeśli nie wręcz do rozglądania się za innym mieszkaniem:
- zastrzeżenie, że kaucja może zostać zabrana za jakiekolwiek ślady użytkowania wyposażenia mieszkania, podczas kiedy ścieranie się farby czy paneli powinno być traktowane jako naturalny proces;
- brak konkretnego terminu rozliczenia kaucji – może się okazać, że będziesz na nią czekać miesiącami albo nie odzyskasz jej wcale;
- zakaz przyjmowania jakichkolwiek gości (nawet w ciągu dnia);
- przewidywanie kar finansowych za niedopilnowanie porządku, np. pozostawienie nieumytych naczyń w zlewie czy brak odkurzania przed weekendem (drobne zaniedbania, które nie narażają właściciela mieszkania na dodatkowe koszty; warto jednak podkreślić, że jeśli mieszkanie po zakończeniu najmu jest brudne i skrajnie zaniedbane, właściciel ma prawo potrącić koszty sprzątania z kaucji).
Dodaj komentarz