Koronawirus a stawki najmu

0 98

Pandemia koronawirusa spowodowała kłopoty w wielu branżach, co przekłada się również na rynek nieruchomości. Część najemców wypowiedziała umowy, inni proszą o obniżki. Spadki stawek najmu widać już w wielu miastach.

Do marca rynek najmu miał się bardzo dobrze. Rosnące zapotrzebowanie na mieszkania na wynajem skutkowało zwiększoną sprzedażą nieruchomości. Najem stał się opłacalną inwestycją, a na największych rynkach jego stawki stale rosły. Jednak od czasu wybuchu epidemii, przez wprowadzenie surowych restrykcji, z dnia na dzień gospodarka wyhamowała. Problemy finansowe przedsiębiorców, brak bieżących wpływów, utrata pracy, ale również przejście na pracę zdalną oraz zdalne nauczanie studentów spowodowały, że wiele osób zrezygnowało z najmu, albo próbuje negocjować cenę.

Waldemarus/bigstockphoto.com

Expander i Rentier.io przedstawiły raport, który obrazuje spadki stawek najmu w 7 na 15 badanych miast. Wynajmujący byli dodatkowo zmuszeni do przeorganizowania swojego biznesu, z uwagi na rządowy zakaz najmu krótkoterminowego. Zresztą przez zamknięcie granic oraz ograniczenia w przemieszczaniu się, ta gałąź rynku i tak od pięciu tygodni byłaby właściwie martwa. Właściciele mieszkań w miejscowościach turystycznych cały czas liczą, że sytuacja do wakacji ulegnie zmianie i w sezonie odbiją sobie obecny przestój.

Eksperci nie są jednak nastawieni optymistycznie. Ograniczenia wprowadzone w wyniku pandemii odbiją się na całej gospodarce, a początki kryzysu są już widoczne. Zwiększająca się ilość osób bezrobotnych skutkować będzie zmniejszonym popytem na nieruchomości na wynajem. Filarem rynku najmu są bowiem młode osoby pracujące, imigranci, a także turyści. W niektórych miastach w sezonie akademickim istotną grupę najemców stanowią również studenci, którzy obecnie wrócili do rodzinnych domów z uwagi na zmianę systemu nauczania na zdalny.

Wiele firm również przerzuciło się na pracę zdalną i bardzo prawdopodobne, że trend ten się utrzyma. Nie tylko ze względu na kwestie bezpieczeństwa, ale również na optymalizację kosztów, do której przedsiębiorcy będą zmuszeni w dobie kryzysu. Więcej pracowników w domu, to mniejsza powierzchnia biurowa, jaką trzeba opłacać. Wynajmujący mogą więc znaleźć się w sytuacji, kiedy nie znajdą chętnych na najem i swoje mieszkania będą zmuszeni sprzedać, czynsz i kredyt opłacać z własnej kieszeni, albo obniżyć stawkę najmu.

Co do najmu krótkoterminowego, jest natomiast kilka możliwych scenariuszy. Z jednej strony rosnące bezrobocie może spowodować, że Polacy zrezygnują z wakacji całkowicie. Z drugiej natomiast osoby, które zdecydują się na urlop, mogą z obawy przed wirusem i wyjazdami zagranicznymi wybierać wakacje w kraju. A aby unikać dużych skupisk ludzi, wybiorą nocleg w apartamencie zamiast w hotelu. Nie wiadomo jednak, jak długo zostaną utrzymane obostrzenia co do przemieszczania się i przekraczania granic. Nie można zapominać, że w wielu miastach turyści z zagranicy stanowią znaczną część najemców krótkoterminowych.

Jeśli chodzi o najem krótkoterminowy, jest więc obecnie jeszcze wiele niewiadomych. Pozostaje czekać na rozwój wydarzeń. Na rynku najmu długoterminowego już teraz widać pogorszenie sytuacji, a wynajmujący są zmuszeni obniżać stawki najmu. Wiele wskazuje na to, że tendencja ta będzie się rozwijać w najbliższych tygodniach.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany *