Coraz więcej mieszkańców Europy pracuje głównie po to, by opłacić mieszkanie. Analiza portalu TradingPedia, przygotowana na podstawie danych z serwisu Numbeo, pokazuje, że wynajem mieszkań w wielu europejskich miastach staje się coraz mniej dostępny finansowo. W najbardziej skrajnych przypadkach koszty najmu pochłaniają ponad połowę miesięcznych dochodów, a niekiedy niemal całe wynagrodzenie przeznaczane jest na utrzymanie niewielkiego mieszkania.
Jakie miasta są najdroższe pod kątem stawek najmu?
Na czele rankingu najmniej dostępnych rynków znajduje się Lizbona, gdzie czynsz pochłania aż 99,15% średniej pensji netto. Tuż za nią znalazły się Tirana, gdzie czynsz pochłania ponad 93% dochodów, i Kijów z wynikiem prawie 88% przeciętnej pensji. To trzy najmniej przystępne cenowo miasta w zestawieniu. Po opłaceniu wynajmu mieszkańcom pozostają jedynie niewielkie kwoty, często zbyt małe, by pokryć podstawowe koszty życia. Choć wydawać by się mogło inaczej, to nie najdroższe metropolie Zachodu są dziś największym problemem. Największe napięcia widać w Europie Południowej i Wschodniej, gdzie zarobki nie nadążają za rosnącymi kosztami życia. W miastach takich jak Porto, Mediolan czy Malaga koszty najmu pochłaniają nawet 75-85% miesięcznych dochodów.

Które miasta są najbardziej przystępne dla najemców?
Na drugim końcu zestawienia znalazły się przede wszystkim miasta z Niemiec, które dominują wśród najbardziej dostępnych cenowo rynków najmu. Najkorzystniej wypada miasto Essen — tam koszt wynajmu pochłania jedynie 18,9% przeciętnego dochodu. Kolejne miejsca zajmują Mannheim, z wynikiem na poziomie około 20% oraz Norymberga i Drezno, gdzie czynsz stanowi około 23% pensji. W tych miastach, po opłaceniu najmu mieszkańcom pozostaje jeszcze nawet 75–80% miesięcznych zarobków. Warto w tym miejscu wspomnieć też o Szwajcarii. Jest to ciekawy przypadek, ponieważ mimo że koszty wynajmu należą tam do najwyższych w Europie, zarobki są na tyle wysokie, że wydatki na mieszkanie nie obciążają domowych budżetów tak mocno jak w wielu innych krajach.
Gdzie w rankingu są miasta Polski?
Na tle Europy Polska nie znajduje się w absolutnej czołówce najgorszych rynków, ale też nie należy do najbardziej przystępnych. W dużych miastach udział czynszu w pensji często sięga 50–60%, co oznacza, że sytuacja bardziej przypomina realia państw Europy Południowej niż stabilny model niemiecki.
Różnice w Europie są coraz większe
Europa coraz wyraźniej dzieli się pod względem dostępności mieszkań. W zamożniejszych krajach wysokie wynagrodzenia częściowo rekompensują koszty najmu, natomiast w biedniejszych regionach ceny mieszkań rosną szybciej niż pensje, przez co coraz więcej osób przeznacza dużą część swoich dochodów wyłącznie na opłacenie mieszkania. Sytuację najemców dodatkowo pogarsza tempo wzrostu cen. Ich największy skok odnotowano w Odessie, gdzie rok do roku czynsze wzrosły o 26,8%. Podobne wzrosty pojawiły się w Budapeszcie czy Bratysławie, co pokazuje, że presja rośnie szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej. W Polsce największy wzrost odnotowano w Poznaniu – o prawie 14%.
Dodaj komentarz