Zima jeszcze nie nadeszła, a już wielu lokatorów ma powód do zmartwień. Zapowiedzi dotyczące podwyżek cen ogrzewania brzmią poważnie i nie chodzi tylko o kilka złotych różnicy na rachunku. Eksperci wskazują, że w wielu mieszkaniach koszty mogą wzrosnąć o kilkaset złotych miesięcznie. To stawia w trudnej sytuacji nie tylko tych, którzy sami płacą rachunki, ale także osoby wynajmujące mieszkania. Najemcy coraz częściej pytają, czy będą w stanie udźwignąć dodatkowe wydatki, a właściciele zastanawiają się, jak uniknąć konfliktów z lokatorami.
Najemcy zapłacą więcej niż się spodziewali
W ostatnich latach czynsze i tak rosły szybciej niż zarobki wielu osób, a teraz dochodzi do tego kolejny problem – koszty ogrzewania. Zakończenie rządowej tarczy chroniącej ceny sprawiło, że spółdzielnie i wspólnoty nie mają wyjścia i muszą przerzucać realne wydatki na mieszkańców. Dla osób wynajmujących kawalerkę oznacza to, że przy średniej cenie 1800–2000 zł za lokal trzeba doliczyć dodatkowe rachunki, które mogą mocno zachwiać domowym budżetem.
W przypadku większych mieszkań sytuacja wygląda jeszcze poważniej, bo wyższy metraż to wyższe zużycie ciepła. Coraz częściej słyszy się opinie, że niektórzy będą zmuszeni do rezygnacji z najmu w obecnym miejscu i szukania tańszych alternatyw.

maxxyustas/bigstockphoto.com
Właściciele mieszkań w trudnym położeniu
Choć wielu lokatorów winą za rosnące koszty obarcza właścicieli mieszkań, ci w praktyce nie mają dużego wpływu na wysokość rachunków. Wzrost cen energii i ogrzewania dotyka ich w takim samym stopniu. Problem polega na tym, że to właśnie właściciel musi przekazać lokatorowi informację o dopłatach i egzekwować ich uiszczanie, co bywa źródłem napięć.
Zdarza się, że najemcy kwestionują wysokość opłat, podejrzewając właściciela o próbę podniesienia czynszu w nieuczciwy sposób. To rodzi konflikty, które w dłuższej perspektywie mogą doprowadzić do rozwiązania umowy najmu. Wielu wynajmujących decyduje się na liczniki przedpłatowe, zwłaszcza na prąd, by uniknąć sytuacji, w której lokatorzy zużywają energię bez umiaru, a dopiero później pojawia się problem z zapłatą.
Czy podwyżki zmienią rynek najmu?
Specjaliści od nieruchomości zwracają uwagę, że rosnące koszty mogą wywołać efekt domina. Z jednej strony właściciele będą próbowali zatrzymać obecnych lokatorów, nie podnosząc samej stawki najmu. Z drugiej jednak wzrost cen ogrzewania i prądu sprawi, że całościowy koszt wynajmu mieszkania i tak mocno pójdzie w górę.
Niektóre osoby mogą dojść do wniosku, że bardziej opłaca się spłacać ratę kredytu niż wynajmować mieszkanie, którego utrzymanie z miesiąca na miesiąc staje się coraz droższe. Widać już rosnące zainteresowanie zakupem własnych lokali, szczególnie na rynku wtórnym, gdzie ceny bywają niższe.
Z perspektywy całego rynku oznacza to trudniejszy czas zarówno dla najemców, jak i dla właścicieli. Ci pierwsi muszą przygotować się na wyższe rachunki, drudzy – na większą rotację lokatorów i konieczność bardziej elastycznego podejścia do umów. Jedno jest pewne: rachunki za ciepło staną się tej zimy jednym z głównych tematów rozmów w wielu polskich domach.
Dodaj komentarz