Nowe przepisy dotyczące najmu krótkoterminowego pod ostrzałem branży

0 15

Projekt nowelizacji przepisów regulujących najem krótkoterminowy wywołuje coraz większe kontrowersje. Choć celem zmian ma być uporządkowanie zasad funkcjonowania tego segmentu oraz dostosowanie krajowych regulacji do wymogów unijnych, przedstawiciele branży wskazują na liczne mankamenty proponowanych rozwiązań. W ich ocenie nowe regulacje mogą doprowadzić do ograniczenia podaży lokali, wzrostu kosztów oraz nadmiernej biurokratyzacji działalności.

Jednym z kluczowych elementów projektu jest obowiązek rejestracji obiektów w Centralnym Wykazie Turystycznych Obiektów Noclegowych. Sam fakt wprowadzenia rejestru nie budzi większych zastrzeżeń, jednak kontrowersje wzbudza opłata za wpis, wynosząca 40 zł za każdy lokal. Dla właścicieli pojedynczych mieszkań jest to koszt symboliczny, jednak w przypadku podmiotów zarządzających większym portfelem nieruchomości stanowi już istotne obciążenie finansowe.

Nieżyciowe przepisy przeciwpożarowe

Znacznie większe emocje wywołują jednak wymogi przeciwpożarowe. Projekt zakłada konieczność uzyskania opinii specjalisty potwierdzającej spełnienie wymagań w tym zakresie, mimo że brak jest jasno określonego katalogu minimalnych standardów dla najmu krótkoterminowego. W praktyce może to prowadzić do uznaniowości decyzji oraz niepewności prawnej po stronie właścicieli lokali.

Dodatkowym problemem jest nałożenie na wynajmujących obowiązków, na które nie mają realnego wpływu. Przykładem jest konieczność zapewnienia odpowiedniego oznakowania dróg ewakuacyjnych w budynku. W przypadku lokali znajdujących się w zasobach wspólnot mieszkaniowych lub spółdzielni właściciel mieszkania nie ma narzędzi, aby skutecznie egzekwować takie działania.

Ograniczenia niemożliwe do wyegzekwowania

Krytyce poddawane są również propozycje ograniczeń liczby lokali przeznaczonych na najem krótkoterminowy w budynkach wysokich. Projekt przewiduje limit sześciu takich mieszkań w obiektach przekraczających określoną wysokość. Zdaniem ekspertów rozwiązanie to jest trudne do wdrożenia zarówno od strony administracyjnej, jak i praktycznej. Brakuje bowiem jasnych mechanizmów egzekwowania tych ograniczeń oraz podstaw analitycznych uzasadniających ich wprowadzenie.

Wątpliwości budzi także kierunek regulacji, który zdaniem branży zmierza w stronę nadmiernego licencjonowania działalności. Przedstawiciele rynku podkreślają, że projekt wykracza poza wymagania wynikające z przepisów unijnych, co może osłabić konkurencyjność polskiego sektora najmu krótkoterminowego. Jednocześnie wskazuje się na paradoks w ocenie skutków regulacji. Z jednej strony mówi się o pozytywnym wpływie na rynek pracy, z drugiej zaś istnieje ryzyko likwidacji wielu miejsc pracy w usługach powiązanych, takich jak sprzątanie czy obsługa najmu.

Może czekać nas chaos na rynku

Istotnym aspektem jest również tempo wdrażania nowych przepisów. Regulacje unijne mają zacząć obowiązywać w maju, co oznacza konieczność szybkiego uruchomienia krajowego rejestru. W przypadku opóźnień może dojść do chaosu na rynku, zwłaszcza w relacjach z międzynarodowymi platformami rezerwacyjnymi, które będą zobowiązane do publikowania ofert wyłącznie od zarejestrowanych podmiotów.

Nowa wersja projektu ustawy zamiast rozwiewać wątpliwości, pogłębia obawy uczestników rynku. Nadmierna regulacja, nieprecyzyjne przepisy oraz przerzucanie obowiązków na właścicieli lokali mogą sprawić, że część ofert zniknie z rynku. W efekcie może to ograniczyć dostępność krótkoterminowego zakwaterowania oraz wpłynąć na wzrost cen, co odczują zarówno turyści, jak i właściciele nieruchomości.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany *