Gminy zdecydują o najmie krótkoterminowym

0 23

Wynajem mieszkania na kilka dni czy nawet godzin to dla jednych sposób na dorobienie, a dla innych źródło frustracji. Teraz rząd chce uporządkować ten rynek i przekazać decydujący głos samorządom. Jeśli plany się ziszczą, to właśnie gminy będą mogły ustalać, gdzie i na jakich zasadach dopuszczalny będzie najem krótkoterminowy.

Najpierw ewidencja, potem decyzje

Rząd szykuje ustawę, która pozwoli stworzyć ogólnopolską ewidencję mieszkań i domów wynajmowanych na krótki czas. Chodzi o pełną bazę, zarówno lokali prywatnych, jak i komunalnych. To będzie pierwszy krok do tego, by samorządy mogły świadomie podejmować decyzje o ograniczeniach.

Zgłoszeniu będą podlegać wszystkie lokale mieszkalne, także te niewykończone czy od dawna nieużywane. Ewidencja ma objąć zarówno duże miasta jak Warszawa czy Kraków, jak i takie mniejsze miejscowości turystyczne jak Zakopane, Sandomierz czy Kazimierz Dolny. Nieważne, czy ktoś wynajmuje regularnie, czy tylko okazjonalnie. Zgłaszać trzeba będzie wszystko.

Dzięki tej bazie samorządy dostaną narzędzie, które pozwoli im realnie zarządzać lokalnym rynkiem najmu. To także szansa, by uporządkować sytuację, która w wielu miejscach dawno wymknęła się spod kontroli.

Gminy dostaną wolną rękę

Zgodnie z zapowiedzią wiceministra Tomasza Lewandowskiego, nie będzie jednej, ogólnokrajowej zasady dotyczącej wynajmu na krótki czas. To samorządy zdecydują, co u nich wolno, a co nie. Możliwe będzie wprowadzenie całkowitego zakazu w obrębie gminy albo ograniczenie najmu tylko na określonych obszarach. Przykładem mogą być zabytkowe śródmieścia, gdzie mieszkańcy często skarżą się na zbyt dużą liczbę turystów.

Inna opcja to czasowe limity. Na przykład możliwość wynajmowania mieszkania tylko przez 90 dni w roku. To rozwiązanie stosowane już w niektórych dzielnicach Berlina. Pomysł nie jest więc nowy, ale w polskich warunkach może być przełomowy.

Chodzi o to, by lokalne władze mogły reagować na realne potrzeby mieszkańców. W jednej gminie najem krótkoterminowy może być problemem, w innej szansą na rozwój turystyki. Elastyczne podejście daje możliwość wyważenia interesów obu stron.

Europa już to zrobiła. Teraz czas na Polskę

W wielu europejskich miastach podobne rozwiązania działają od lat. W Berlinie obowiązują przepisy, które nakazują uzyskanie specjalnych zezwoleń na najem krótkoterminowy. Ich brak grozi wysokimi karami. Barcelona, Amsterdam, Monachium czy Paryż także wprowadziły lokalne ograniczenia. Praga właśnie pracuje nad własnymi przepisami.

Polska dopiero szykuje się do wprowadzenia zmian, ale kierunek jest zbieżny z tym, co dzieje się na Zachodzie. Państwo nie będzie ingerować bezpośrednio, ale da samorządom narzędzia do działania. Bardzo ważne będzie teraz to, czy lokalne władze rzeczywiście z nich skorzystają.

Jeśli tak, może to oznaczać koniec pełnej swobody w wynajmowaniu mieszkań na kilka nocy. Zwłaszcza w miejscowościach turystycznych. Przed nami być może największa zmiana w podejściu do najmu krótkoterminowego od lat.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany *