Jeszcze długo będziemy krajem, w którym mieszkanie na swoim jest domyślnym celem wielu z nas. Nowy raport pokazuje jednak, że ten obraz zacznie się powoli zmieniać – własność nadal będzie dominować, ale udział osób mieszkających we własnym lokum może spaść, a najem, zwłaszcza profesjonalnie zorganizowany, będzie zyskiwać na znaczeniu.
Dziś rządzi własność, najem to mniejszość
Autorzy raportu Living 2040 (Open Format we współpracy z Nieruchomosci-online.pl) przypominają, że Polska należy do europejskiej czołówki pod względem własności. Według danych Eurostatu ok. 87% mieszkańców żyje w lokalu należącym do gospodarstwa domowego, a ok. 13% wynajmuje. W tej drugiej grupie są zarówno najemcy rynkowi, jak i osoby korzystające z tańszych form (np. mieszkania komunalne czy TBS) albo mieszkające u rodziny.

Najem na prostej drodze do większej popularności
W raporcie wybrzmiewa ważny podział: część osób wybiera najem świadomie, bo daje elastyczność i nie wymaga wieloletniego zobowiązania. Jednocześnie rośnie grupa, która zostaje w najmie z konieczności – głównie przez wysokie ceny mieszkań i trudniejszy dostęp do kredytu. To ma znaczenie, bo te dwa powody prowadzą do tego samego efektu, czyli powiększania się skali najmu.
Trzy scenariusze na 2040 r.
Living 2040 opisuje trzy możliwe ścieżki zmian. W każdej własność pozostaje największą kategorią, ale jej udział spada, a najem (prywatny i instytucjonalny) rośnie.
Scenariusz ostrożny: zmiana powolna
W 2040 r. własność nadal dominuje (ok. 80%), a najem rośnie, ale bez rewolucji: 15% to najem prywatny, 5% – instytucjonalny. Taki układ oznacza raczej dokładanie najmu tam, gdzie już dziś jest potrzebny (duże ośrodki akademickie i biznesowe), bez istotnej zmiany na poziomie całego kraju.
Scenariusz zrównoważony: najem staje się realną alternatywą
W tym wariancie udział własności spada do ok. 65%, a najem prywatny rośnie do 25%, zaś instytucjonalny do 10%. To już rynek, w którym wynajem nie jest tylko etapem przejściowym: więcej osób zakłada dłuższy pobyt w najmie, a oferta jest na tyle stabilna i przewidywalna, że da się ją traktować jako plan na lata.
Scenariusz dynamiczny: zbliżenie do Zachodu
Najmocniejsza zmiana to spadek własności do ok. 55% i wyraźny wzrost najmu instytucjonalnego do 20% (przy 25% najmu prywatnego). Taki układ oznacza większy udział profesjonalnych właścicieli i zarządców mieszkań, więcej projektów nastawionych na wynajem i większą mobilność mieszkaniową – szczególnie wśród młodszych osób i na rynkach pracy, gdzie częściej zmienia się miasto lub branżę.
W praktyce może oznaczać to, że jeśli najem będzie rósł, zmieni się też sposób podejmowania decyzji mieszkaniowych. Eksperci wskazują, że obok klasycznej własności coraz częściej pojawiają się nowe formy: najem instytucjonalny, modele subskrypcyjne czy rozwiązania hybrydowe z opcją wykupu. Model posiadania mieszkania na własność może przestać być jedynym słusznym wyborem, do którego dążymy.
Raport nie przewiduje więc rewolucji, tylko stopniową zmianę proporcji. Polska prawdopodobnie nadal będzie krajem właścicieli, ale w 2040 r. najem może być znacznie bardziej powszechny niż dziś – zarówno jako wybór, jak i jako efekt barier cenowych oraz kredytowych.
Dodaj komentarz