W kolejnych miejscowościach rosną podatki od pustostanów

0 14

Coraz więcej samorządów w Polsce wprowadza lub planuje wprowadzenie wyższych stawek podatku od nieruchomości dla pustych lokali mieszkalnych. Trend ten, zapoczątkowany w dużych miastach, takich jak Katowice czy Kraków, ma zarówno wymiar fiskalny, jak i regulacyjny. Ma zachęcać właścicieli do aktywnego wykorzystywania posiadanych mieszkań i ograniczenia zjawiska pustostanów.

W Katowicach już wysyłane są wezwania do właścicieli pustych lokali, głównie firm i deweloperów, z informacją o niemal trzydziestokrotnej podwyżce podatku. Podstawą takich decyzji są przepisy, które różnicują stawki podatku od nieruchomości w zależności od sposobu użytkowania lokalu.

W 2025 roku maksymalna stawka dla lokali mieszkalnych wynosi 1,19 zł za każdy metr kwadratowy, natomiast dla nieruchomości wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej aż 34 zł za metr kwadratowy. Różnica jest więc kolosalna. Dla mieszkania o powierzchni 60 metrów kwadratowych oznacza to roczny koszt podatku rzędu 70 zł w przypadku lokalu mieszkalnego, a nawet ponad 2 tysiące złotych, jeśli urząd uzna go za niewykorzystywany w celach mieszkaniowych.

Jak tłumaczą urzędnicy, podwyższony podatek ma dotyczyć lokali, które od dłuższego czasu stoją puste, nie są zamieszkane ani wynajmowane. W praktyce dotyczy to głównie firm utrzymujących zapasy niesprzedanych mieszkań, szczególnie w segmencie deweloperskim.

Kogo dotkną podwyżki?

Dla dużych deweloperów, którzy sprzedają lokale o wartości kilkuset tysięcy złotych, dodatkowy koszt rzędu 150 zł miesięcznie za jedno mieszkanie nie jest znaczącym obciążeniem. W skali całego portfela może on jednak wpływać na decyzje strategiczne. Firmy mogą zacząć częściej etapować realizację projektów, ograniczać liczbę lokali wprowadzanych na rynek lub kierować część zasobów na wynajem długoterminowy, by utrzymać status lokalu mieszkalnego.

Znacznie bardziej narażeni są natomiast mali inwestorzy, którzy kupili jedno lub kilka mieszkań z myślą o odsprzedaży lub wynajmie krótkoterminowym. W ich przypadku wyższy podatek może stać się poważnym obciążeniem finansowym, zwłaszcza jeśli lokal stoi pusty przez kilka miesięcy. Brak specjalistycznego zaplecza prawnego i księgowego może również utrudniać im obronę przed decyzjami urzędów.

Więcej mieszkań w obiegu

Choć intencją samorządów jest przede wszystkim zwiększenie wpływów do lokalnych budżetów, działania te mają również wymiar społeczny. W Polsce problem pustostanów narasta. Szacuje się, że w dużych miastach nawet kilka procent mieszkań pozostaje niewykorzystanych. To oznacza, że mimo ogromnego popytu część zasobów mieszkaniowych nie trafia na rynek najmu ani sprzedaży.

Wprowadzenie wyższych podatków ma więc mobilizować właścicieli do aktywizacji pustych lokali. W dłuższej perspektywie mogłoby to zwiększyć dostępność mieszkań i poprawić płynność rynku. Jednocześnie eksperci podkreślają, że skala tych działań jest zbyt mała, by realnie wpłynąć na ceny nieruchomości.

Ograniczone skutki dla rynku

Jak podkreślają eksperci, wzrost obciążeń podatkowych nie przełoży się bezpośrednio na spadek cen mieszkań. Znacznie większe znaczenie mają czynniki makroekonomiczne, takie jak stopy procentowe czy dostępność kredytów hipotecznych.

Podatek od pustostanów ma więc charakter bardziej regulacyjny niż cenotwórczy. Jego celem jest uporządkowanie rynku, ograniczenie spekulacji i zwiększenie wykorzystania istniejących zasobów mieszkaniowych.

Kraków już przyjął uchwałę kierunkową, a inne duże miasta, takie jak Wrocław, Poznań czy Gdańsk, analizują możliwość wprowadzenia podobnych rozwiązań. W przyszłości można spodziewać się także sporów sądowych dotyczących klasyfikacji lokali i sposobu ich użytkowania, szczególnie w przypadku przedsiębiorców.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany *